Jeden z niewielu momentów, kiedy można zobaczyć opustoszały Kraków, to pierwszy dzień nowego roku. Na ulicach mało samochodów; zjawisko niesłychanie rzadkie w tym mieście. Kto mieszka lub chociaż przejeżdżał, doskonale wie, o czy mówię.



Trochę spacerowiczów snuje się smętnie i niepewnie po wydarzeniach minionej nocy. Słyszy się głównie cudzoziemską mowę. Wydaje się, że wszyscy Krakowianie wybyli gdzie indziej, a obcokrajowcy nawiedzili tłumnie nasze miasto. Równowaga musi być. o dziwo mało Brytoli, najwięcej Rosjan, trochę Niemców i Włochów.

Jeszcze rano na Rynku straszyły włóczące się grupki niedopitków (tak, niedopitków), rechoczące wstrętnie i zionące wczorajszą wódą.














Ptactwo ma nadzieję, że coś ugra





Name:

Komentarze:

22.02.2011, 23:25 :: 109.243.237.0
AQQ
Fajne spojrzenie (fotograficzne)na otaczającą nas rzeczywistość .Gratulacje