tesla

Morze Martwe


Link 22.12.2009 :: 14:50 Komentuj (0)


Morze Martwe jest naprawdę wdechowe. Nie jest prawdą, jakoby nie można było się w nim utopić. Wystarczy przewrócić się na brzuch, co jest na początku naturalnym odruchem i bieda gotowa. Co chwilę ktoś się taplał obok w panice, a ratownik krążył dyskretnie i pomagał nieszczęśnikom udzielając lekcji "jak wstawać". Kolega z Meksyku utrzymywał, że ratownik był gejem i leciał na niego. Ja jednak myślę, że ratownik kręcił się koło niego, bo kolega nie umiał wstawać i również się taplał. I to niejeden raz! Takie to ukryte lęki meksykańskiego macho i dopatrywanie się homozagrożeń tam, gdzie ich nie ma.

Najlepsza pozycja w Morzu Martwym - siedzieć jak w fotelu z nogami do góry. Przypadkiem nimi nie ruszać, bo można stracić równowagę. Jeśli chcemy się przemieścić, delikatnie wykonujemy ruchy rękami kierując się tam, gdzie dusza zapragnie. Należy obuć stopy w jakieś klapki, bo nie da rady stąpać po kryształkach soli. Idąc od brzegu natykamy się najpierw na pokłady drobnych kryształków, które wyglądają jak diamenty. Potem przechodzą one w złoża kulek wielkości kurzego jaja. To już jest nie lada wyzwanie dla stóp.

Broń w Izraelu wszechobecna, nawet nad Morzem Martwym.

Nie tylko w Krakowie nieustający remont dróg i w ogóle wszystkiego


Link 22.12.2009 :: 15:03 Komentuj (2)


W Jerozolimie mają ten sam problem!

Najnowsze hity tylko w naszym kinie


Link 22.12.2009 :: 15:28 Komentuj (0)


W przyszłym tygodniu premiera "Avataru" Jamesa Camerona w wersji 3D

Prawdziwa wiara


Link 22.12.2009 :: 15:52 Komentuj (0)
podobno nie jest na pokaz



Jeden z wielu straganów z dewocjonaliami w chrześcijańskiej dzielnicy Jerozolimy.

Standardowe widoczki muszą być / Królikopies


Link 23.12.2009 :: 14:34 Komentuj (0)
Panorama Tel Avivu:




Tel Aviv to małe miasto. Niewiele do zwiedzania oprócz starego portowego miasta Yafo. Jeden park ciągnący się wzdłuż rzeki opanowany przez rodzinki z dziećmi. Trochę osobliwych zwierząt w parkowym ZOO, np. słynny Królikopies:



Niestety zdjęcie zapożyczone ze strony www.wildabouttheworld.com, bo Królikopies to outsider i miał nas wszystkich w d... Nie dało się drania sfotografować, bo się za dnia gdzieś krył, a w nocy też nie chciał podchodzić patrząc się szklanymi oczami w bliżej nieoznaczoną przestrzeń. Mało tego, nigdzie nie było opisu tego stwora, nawet marnej tabliczki w hebrew. Przeczesywaliśmy internet wzdłuż i wszerz i nic. Nic dziwnego, bo nie wiedzieliśmy czego szukać. Hasła wpisywane przez nas do gogli brzmiały m.in. "królikopies", "gryzoń podobny do królika i psa", itp. Przełom nastąpił zupełnie nieoczekiwanie, jak już zapomniałam o istnieniu Królikopsa. Zupełnym przypadkiem podczytywałam sobie artykuły na Eioba.pl, gdzie natknęłam się na tego zwierza, który został zakwalifikowany jako jedno z "najdziwniejszych zwierząt, które można spotkać na Planecie Ziemi". Prawdziwe imię Królikopsa to Mara Patagońska. Hmmm. Jakoś tak trywialnie brzmi.

Okolice Yafo:



Wzgórze Yafo:



Chyba nikt nie ma wątpliwości, że to port:




Najlepsza metoda poruszania się po Tel Avivie to rower. Jeździmy po chodnikach, pewnie, patrząc w oczy przechodniom z nadzieją, że ustąpią z drogi i trąbimy upierdliwie, jeśli kolej rzeczy będzie inna. Należy jednak bardzo uważać na dzieci, bo to skarb narodowy Izraela, wbiegający ochoczo prosto pod koła. Najlepiej sprawić sobie starego grata. Wtedy mamy gwarancję, że nikt go nie ukradnie, jak to się zdarzyło moim szanownym Gospodarzom.

Posługiwać się mapami Izraela, to nie taka łatwa sprawa. Pisownia ulic potrafi się bardzo różnić, czasami główne ulice znikają w ogóle z mapy siejąc zamęt w uroczych główkach kobiet bez orientacji w terenie. W przypadku zagubienia drogi należy się wystrzegać oglądania mapy na widoku przy jezdniach, gdyż powoduje to ogólne zainteresowanie i chęć pomocy ze strony kierowców. Udzielają oni swych porad w zakresie pokazywania drogi powodując zator na jezdni i nie zważając na trąbienie ze strony innych kierowców. Wykrzykują wytyczne już jadąc i wprawiając w zakłopotanie zagubionego, który ma wrażenie, że coraz mniej wie.


Ateistki też czasem lubią ubrać choinkę


Link 25.12.2009 :: 15:05 Komentuj (0)


Niektóre z prezentów. Ale WYPAS!



Najbardziej podoba mi się, jak sobie dajemy prezenty z siostrą. Zawsze wskazujemy jedna drugiej dokładnie, co chcemy, a potem kupujemy. W tym roku nie dość, że same sobie kupiłyśmy prezenty od siebie nawzajem (ona sobie sweter, ja sobie torebkę), to jeszcze same je sobie włożyłyśmy pod choinkę. To znaczy ja włożyłam dla niej i dla siebie, bo ona zapomniała. Tradycja pełną gębą.

200 transakcji na Allegro


Link 26.12.2009 :: 13:02 Komentuj (0)
Nigdy nie dostałam stamtąd podróby, a mija już 6 lat, odkąd korzystam z tego serwisu. No cóż, zawsze musi być ten pierwszy raz (oby ostatni):



Pomijając metalowy atomizer, który oczywiście nie występuje w oryginale, proszę zwrócić uwagę na piękny kształt flakonu, jego hmmm, krzywiznę oraz kolor. Sprawa się zakończyła happy endem, pan sprzedawca mi kasę bez szemrania zwrócił, a ja go pouczyłam, aby na przyszłość bardziej przytomnie dobierał sobie źródła produktów. I jeszcze, że naprawdę tanie okazje nie występują w przyrodzie. Koleś miał, że tak to nazwę, nieposzlakowaną opinię na All i sądzę, że to zrobił nieświadomie. Za moją sprawą zdjął wszystkie swoje aukcje z perfumami i mam nadzieję, że jego dostawca dostanie porządnie w mordę.

Interes dziś jakoś nie idzie


Link 27.12.2009 :: 13:29 Komentuj (0)


Czyli kilka fot z małego ślicznego miasta Akko





Dzieciarnia naparza się dla zabawy



Pod słońce, a można podpisać "mrok zapada nad morzem"



Takie sobie zdjęcie



Koniom na biegunach wstęp wzbroniony





I żyli długo i szczęśliwie



Odpowiedniki naszych polskich krasnali ogrodowych



Pomnik Nieznanego Żołnierza





Slumsy Akko



Coca Cola wszędzie dotrze



Nostalgia





Praca nad podświadomością


Link 27.12.2009 :: 19:46 Komentuj (2)
Mama szuka pudełka ze sztućcami.
- Gdzie ja to pudło dałam? (chodzi po mieszkaniu jak głodny tygrys, zaglądając do niezliczonych szaf, szuflad i działając destrukcyjnie na ogólnie panujący porządek)
- Jestem beznadziejna w szukaniu. Nigdy nic nie mogę znaleźć!
Ja, łypiąc wzrokiem znad książki:
- Jak tak dalej będziesz powtarzać, to na pewno nie znajdziesz. Powiedz: jestem świetna w szukaniu.
- Jestem zajebista w szukaniu (zgryźliwie i dalej w nerwowym procesie szukania)
- Powiedziałaś to ironicznie, powiedz normalnie: jestem świetna w szukaniu.
- Jestem świetna w szukaniu i chcę znaleźć to cholerne pudło!
- Nie "chcę", tylko: znajdę to cholerne pudło.
- Znajdę to cholerne pudło. O jest!


Izrael to najbardziej zakocone miejsce, jakie widziałam


Link 28.12.2009 :: 14:36 Komentuj (0)


Tak się prały zawzięcie



że stało się to, co się stać musiało



The winner takes it all



O, kot na dachu



O, trzy koty, teraz cztery



W ślad za nami, pod sklepem zbiera się pokaźny tłum i pokazuje paluchami na dach "o, koty!". Wszystkie atrakcje Jerozolimy na chwilę tracą swoją atrakcyjność



Samotny żagiel





Malutki wszarz











Załóż bloga

Archiwum

2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
grudzień

Kategorie

IZRAEL 2009(9)
Londyn(4)
LONDYN 2010(2)
TOSKANIA 2010(1)

Linki

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl